Sztuczna inteligencja w organizacjach

Sztuczna inteligencja przestała być technologiczną ciekawostką, a zaczęła funkcjonować jako narzędzie codziennej pracy. W wielu organizacjach pojawiła się niejako „po cichu” – w pakietach biurowych, narzędziach analitycznych, systemach obsługi klienta czy aplikacjach wspierających komunikację. Raport Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych dotyczący potrzeb organizacji w zakresie wykorzystania AI i ochrony danych osobowych pokazuje jednak wyraźnie, że tempo adaptacji technologii znacząco wyprzedza zdolność organizacji do jej świadomego i odpowiedzialnego zarządzania.

Spis treści

Dlaczego to badanie jest tak ważne?

Debata o sztucznej inteligencji w Polsce bardzo często toczy się na poziomie deklaracji, obaw lub zachwytów technologicznych. Znacznie rzadziej dotyczy rzeczywistych praktyk organizacyjnych: tego, jak AI faktycznie jest wykorzystywana, kto o niej decyduje i czy towarzyszy temu jakakolwiek refleksja nad danymi osobowymi, odpowiedzialnością i zgodnością z prawem. Właśnie tę lukę próbuje wypełnić badanie potrzeb organizacji w zakresie sztucznej inteligencji i ochrony danych osobowych, przeprowadzone przez Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Jest to pierwsze w Polsce badanie, które w sposób przekrojowy pokazuje rzeczywisty poziom gotowości instytucji publicznych i prywatnych do odpowiedzialnego wdrażania AI – nie w oderwaniu od prawa, lecz w kontekście obowiązujących i nadchodzących regulacji, w szczególności RODO oraz AI Act. Badanie zostało zrealizowane w ramach działań Społecznego Zespołu Ekspertów przy Prezesie UODO oraz programu AIDA – AI i Dane Osobowe – Aktywne Wsparcie, którego celem jest identyfikacja luk kompetencyjnych i zaprojektowanie form wsparcia dla rynku.

Co istotne, nie jest to raport opisowy ani marketingowy. Jego wyniki mają służyć wyznaczeniu priorytetów działań regulatora, w tym programów edukacyjnych, narzędzi compliance oraz interwencji systemowych tam, gdzie ryzyko niezgodnego wykorzystania AI jest największe.

Jak przeprowadzono badanie i dlaczego ta metodologia ma znaczenie?

Badanie zostało zaprojektowane jako dwustopniowe i łączące perspektywę ilościową z jakościową. W pierwszym etapie, realizowanym w okresie od 21 października do 24 listopada 2025 r., przeprowadzono ogólnopolską ankietę online, w której udział wzięły 492 organizacje. Ten etap pozwolił uchwycić szeroki obraz postaw, deklaracji i poziomu świadomości w zakresie wykorzystywania sztucznej inteligencji.

Drugi etap, przeprowadzony w styczniu 2026 r., miał charakter jakościowy i obejmował zogniskowane wywiady grupowe z przedstawicielami siedmiu organizacji parasolowych sektora prywatnego. Jego celem było pogłębienie wniosków płynących z ankiety oraz lepsze zrozumienie specyfiki wyzwań, z jakimi mierzą się przedsiębiorcy – zwłaszcza w kontekście praktycznego wdrażania AI i zarządzania ryzykiem regulacyjnym.

Kto wziął udział w badaniu i co to oznacza dla interpretacji wyników?

Badanie ilościowe zostało zdominowane przez sektor publiczny, który reprezentowało 439 organizacji. Były to przede wszystkim jednostki samorządu, administracja lokalna, szkoły, uczelnie, instytucje kultury oraz podmioty lecznicze. Sektor prywatny i organizacje społeczne stanowiły jedynie niewielką część próby.

Ten rozkład nie jest błędem badawczym, lecz świadomym wyborem. Celem badania nie było odtworzenie struktury rynku, ale identyfikacja rzeczywistych barier i ryzyk tam, gdzie skutki błędnych decyzji w obszarze AI mogą mieć charakter systemowy. To właśnie sektor publiczny przetwarza największe ilości danych osobowych i działa w środowisku silnie regulowanym, co czyni go kluczowym punktem odniesienia dla oceny gotowości do korzystania ze sztucznej inteligencji.

Perspektywa sektora prywatnego została uzupełniona poprzez badanie jakościowe. Wywiady pokazały, że podejście do AI jest silnie zróżnicowane i zależy głównie od wielkości organizacji oraz branży. Duże podmioty, posiadające zasoby i kompetencje, częściej wdrażają AI w sposób bardziej świadomy, koncentrując się na konkretnych zastosowaniach i tworząc wewnętrzne zasady jej użycia. Mniejsze organizacje działają znacznie częściej intuicyjnie, bez jasnych ram decyzyjnych.

Z badania wyłania się również wyraźna zmiana nastrojów. Początkowy entuzjazm wobec AI słabnie, ustępując bardziej ostrożnemu podejściu. Organizacje zaczynają dostrzegać koszty, złożoność wdrożeń oraz ryzyka związane z bezpieczeństwem danych i zależnością od dostawców technologii. 

Napisz nam w czym możemy Ci pomóc

AI jako narzędzie pracy

Jednym z najbardziej znaczących wniosków raportu jest to, że sztuczna inteligencja w organizacjach funkcjonuje dziś przede wszystkim jako narzędzie operacyjne. Siedemnaście procent badanych podmiotów deklaruje korzystanie z AI w codziennej działalności, a niemal czterdzieści procent znajduje się w fazie testów, planowania lub zainteresowania wdrożeniem. Jednocześnie ponad czterdzieści procent organizacji nie korzysta z AI w ogóle.

Ten rozkład odpowiedzi łatwo byłoby zinterpretować jako dowód technologicznego zapóźnienia części rynku. Raport sugeruje jednak inną, znacznie bardziej trafną diagnozę. Nie mamy do czynienia z prostym podziałem na „nowoczesnych” i „zacofanych”, lecz z różnymi poziomami dojrzałości organizacyjnej. W wielu przypadkach AI nie jest wdrażana jako przemyślany element rozwoju organizacji, lecz jako narzędzie „doklejone” do istniejących procesów – dostępne, wygodne, często tanie, ale pozbawione formalnego umocowania w procedurach i strategii.

Organizacje sięgają po AI dlatego, że jest pod ręką, a nie dlatego, że przeszły świadomy proces decyzyjny obejmujący analizę ryzyka, ocenę zgodności z RODO i AI Act czy refleksję nad konsekwencjami prawnymi i organizacyjnymi. To właśnie ten brak intencjonalności staje się jednym z głównych problemów ujawnionych w badaniu.

Do czego organizacje rzeczywiście używają AI?

Wbrew dominującym narracjom o algorytmach podejmujących decyzje i systemach autonomicznych, rzeczywiste wykorzystanie AI jest znacznie bardziej przyziemne. Sztuczna inteligencja służy przede wszystkim automatyzacji procesów administracyjnych, analizie danych, wsparciu komunikacji oraz obsłudze klientów i obywateli. W praktyce oznacza to generowanie tekstów, analizowanie zestawień, przygotowywanie materiałów informacyjnych czy wsparcie pracy urzędników i pracowników biurowych.

To pozornie obniża poziom ryzyka, ale tylko na pierwszy rzut oka. Problem polega na tym, że zastosowania niskiego ryzyka technologicznego mogą generować wysokie ryzyko prawne, jeżeli są wdrażane bez świadomości, jakie dane są w nich przetwarzane i w jaki sposób. AI bardzo rzadko działa w próżni. Nawet proste narzędzie generatywne, używane do przygotowania dokumentów, może operować na danych osobowych – zarówno w danych wejściowych, jak i w rezultatach swojej pracy.

AI a dane osobowe

Najbardziej krytyczny wniosek raportu dotyczy poziomu świadomości organizacji w zakresie relacji między AI a danymi osobowymi. Ponad czterdzieści procent badanych nie widzi lub nie potrafi ocenić związku pomiędzy opracowywaniem systemów AI a przetwarzaniem danych osobowych. Jeszcze większy odsetek dotyczy samego wykorzystywania AI. Co więcej, niemal wszystkie organizacje biorące udział w badaniu uznają się za nieprzygotowane lub niepewne w zakresie stosowania RODO w kontekście AI.

To nie jest problem marginalny. To systemowa luka kompetencyjna, która dotyczy w szczególności sektora publicznego – samorządów, szkół, uczelni, instytucji kultury i podmiotów leczniczych. Paradoks polega na tym, że właśnie te organizacje przetwarzają największe wolumeny danych osobowych, a jednocześnie najczęściej nie identyfikują ich roli w systemach opartych na sztucznej inteligencji.

AI w takich warunkach zaczyna funkcjonować jako „czarna skrzynka”: narzędzie, które działa, ale którego wewnętrznych mechanizmów i konsekwencji nikt głębiej nie analizuje.

Bariery nie leżą w technologii

Raport jednoznacznie pokazuje, że główne przeszkody we wdrażaniu AI nie mają charakteru technicznego. Organizacje rzadko wskazują na brak narzędzi czy kompetencji inżynierskich jako główny problem. Znacznie częściej pojawiają się obawy związane z regulacjami, odpowiedzialnością, reputacją oraz brakiem wsparcia systemowego.

Sztuczna inteligencja jest postrzegana jako obszar wysokiego ryzyka regulacyjnego. Nie dlatego, że organizacje nie znają RODO, lecz dlatego, że nie potrafią przełożyć przepisów na konkretne decyzje operacyjne. Brakuje jasnych odpowiedzi na pytania: kiedy AI przetwarza dane osobowe, kiedy wymagana jest analiza ryzyka, kiedy konieczna jest DPIA i jak w praktyce wygląda zgodność z AI Act.

W efekcie wiele organizacji wstrzymuje wdrożenia nie z powodu technologii, ale z powodu strachu przed błędem.

Czego organizacje oczekują?

Jednym z najmocniejszych sygnałów płynących z raportu jest oczekiwanie praktycznego, a nie deklaratywnego wsparcia. Organizacje nie potrzebują kolejnych dokumentów programowych ani ogólnych wyjaśnień. Potrzebują narzędzi, które pozwolą im podjąć decyzję tu i teraz.

Oczekiwania koncentrują się wokół wytycznych operacyjnych, wzorcowych analiz ryzyka, gotowych schematów decyzyjnych oraz szkoleń, które łączą perspektywę prawną i techniczną. Co istotne, ogromna większość organizacji nie posiada wewnętrznych ekspertów zdolnych do samodzielnego zarządzania AI i zgodnością. Jednocześnie niemal wszyscy respondenci deklarują gotowość do korzystania z działań edukacyjnych i wsparcia ze strony regulatora.

To pokazuje wyraźnie, że rynek nie jest oporny – jest zagubiony.

Wnioski

Raport pokazuje, że polskie organizacje nie stoją dziś przed pytaniem, czy korzystać ze sztucznej inteligencji. One już z niej korzystają – często nieformalnie, fragmentarycznie i bez pełnej świadomości konsekwencji. Prawdziwym wyzwaniem jest przejście od spontanicznego użycia narzędzi do dojrzałego zarządzania AI. To moment, w którym entuzjazm technologiczny musi ustąpić miejsca procedurom, kompetencjom i odpowiedzialności. AI nie jest już eksperymentem. Jest narzędziem pracy. A każde narzędzie, które operuje na danych i wpływa na procesy organizacyjne, wymaga świadomego governance.

prawnik Michał Myśliwy

Prawnik
Michał Myśliwy

Prawnik i praktyk w obszarze ochrony danych osobowych oraz compliance. Od momentu wejścia w życie RODO aktywnie pełni funkcję Inspektora Ochrony Danych w spółkach akcyjnych i spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością. Specjalizuje się w projektowaniu i wdrażaniu rozwiązań z zakresu ochrony danych i compliance, opartych na realnych procesach biznesowych, ryzykach oraz odpowiedzialności zarządczej.

Udostępnij ten post
Facebook
LinkedIn